Blog

Cremini, Portobello…

Cremini, Portobello…

Cremini, Portobello… mała czy duża, brązowa pieczarka to nie tylko ciekawa alternatywa dla pieczarkarzy poszukujących nowych rozwiązań na konkurencyjnym rynku. To także doskonałe uzupełnienie kulinarne w jesiennej kuchni. Pieczarka brązowa ma dużo bardziej wyrazisty smak niż jej biała odmiana, jest też bardziej aromatyczna. Obok walorów smakowych nie sposób nie wymienić jej wartości odżywczych: źródło witaminy D i B2, wykazuje działanie antystresowe i wzmacniające! A przecież już jesień …

Uprawa pieczarki brązowej wymaga wprowadzenia kilku zmian, począwszy od odpowiedniego przerostu podłoża i dobrej regeneracji grzybni w podłożu, poprzez lżejszą okrywę, odpowiednie czesanie, ostrożne i delikatniejsze – niż w przypadku pieczarki białej – podlewanie aż po szok- trochę ostrzejszy, tak by powstało nieco więcej zawiązków.

Ale po kolei:
pieczarka brązowa wymaga odpowiednio długiego przerostu i dobrej regeneracji grzybni w podłożu. Łatwiej uprawia się ją na lżejszej okrywie, zwłaszcza, jeśli chcemy zbierać grzyby małe i średniej wielkości (cremini, babybella). Jeśli zaś chcemy zebrać grzyby duże (portobello) – okrywa powinna być cięższa lecz o dobrej, gruzełkowej strukturze. Tu należy wykazać się wyczuciem i ostrożnością, bo jeśli okrywa będzie zbyt ciężka, to mogą pojawić się miejscowe problemy z przerostem okrywy tzw „piana” (foaming) i w tym miejscu nie będzie grzybów tylko nieprzyjemny zapach.

Uprawę pieczarki brązowej ułatwia czesanie (nieco inaczej niż przy uprawie odmiany białej), zwłaszcza, jeżeli mamy okrywę ciężką i rozmytą na skutek podlewania. Dobra wymiana gazowa sprzyja spontanicznemu wzrostowi zawiązków i zapobiega powstawaniu zagnić.
Tu warto dodać kilka słów o podlewaniu: robimy to delikatnie i ostrożnie, bez zbędnego przedłużania okresu podlewania, ponieważ chcemy uzyskać intensywny przerost okrywy. Ewentualne braki wody możemy z powodzeniem uzupełniać na etapie wzrostu zawiązków.

Czas na szok. Ten powinien być ostrzejszy aby powstało więcej zawiązków (więcej ,niż zazwyczaj chcemy uzyskać w uprawie pieczarki białej). Wynika to z mniej spontanicznego wzrostu zawiązków pieczarki brązowej, część z nich zamiera. Szok najlepiej rozpocząć dopiero wtedy, gdy grzybni będzie dużo na powierzchni, unikniemy wtedy wiązania pod okrywą (w reakcji na obniżenie CO2 bardzo szybko grzybnia zatrzymuje wzrost wegetatywny). Jeżeli wyprowadziliśmy dużo grzybni na powierzchnię okrywy, możemy ją delikatnie zraszać, do momentu wyraźnego pojawienia się zawiązków. W trakcie wyprowadzania zawiązków pamiętajmy, to ważne, o ciągłym zachowaniu odparowania.

Ponieważ owocniki bardzo szybko rosną, można zredukować to tempo poprzez mocne obniżenie temperatury powietrza przed rozpoczęciem zbioru. Unikniemy w ten sposób przebarwień trzonu i pękania skórki (powstawania jasnej łuski na kapeluszu) – co może się zdarzyć na skutek zbyt intensywnego wzrostu.
Skoro pieczarka brązowa, ważny jest kolor! Aby osiągnąć ten właśnie pożądany, lepiej utrzymywać wyższą wilgotność. Poprzez dopuszczanie większej ilości świeżego powietrza lub jego zwiększonego ruchu (obroty wentylatora), kontrolujemy odparowanie. Pamiętajmy jednak o tym, aby nie dopuścić do znacznego przesuszenia okrywy, a w efekcie jej oddzielenia od podłoża.

W efekcie mamy piękne, pyszne i zdrowe pieczarki brązowe!
Wszystkich zachęcam: więcej pieczarek w naszej diecie! Zwłaszcza, że już jesień…

W kategorii: Aktualności

Napisz komentarz